czwartek, 19 sierpnia 2010

Legenda o poznańskich koziołkach

W czasie jednej z naszych ubiegłorocznych peregrynacji do poznańskiego guru ortopedii, w księgarni na Starym Rynku nabyliśmy wierszowaną książeczkę Wandy Chotomskiej „Koziołki Pana Zegarmistrza”. Niechże się dzieci nasze zaznajomią z polskimi legendami, rzekliśmy, i kwotę żądaną zapłaciliśmy, szczególnie, że nie wydała się nam wygórowana.

„Koziołki” mają ogromną wartość poznawczą, bo pojawiają się tu przedstawiciele ginących zawodów. Czy ktoś dziś widział zduna? Ba! Co tu o zdunie marzyć, skoro pieców teraz jak na lekarstwo! A tu proszę bardzo, pojawia się zarówno piec jak i zdun wraz ze szczegółowym opisem jego pracy. Pojawia się tu także garncarz-producent glinianego wazonika oraz sprawa wyrobu jaśków obejmująca nieznany współcześnie rytuał skubania gęsi.

A wszystko to opisane mistrzowskim piórem pani Chotomskiej, więc czyta się i słucha doskonale.

Wanda Chotomska, Koziołki Pana Zegarmistrza, Wydawnictwo Miejskie 2008

2 komentarze:

  1. czesc to jest boadzo fajna legenda

    OdpowiedzUsuń
  2. czesc też tak uważam :-)

    OdpowiedzUsuń